Święta zawsze są dla mnie najcenniejszym czasem. Nie ukrywam jednak, że dobrze jest wrócić już do “normalności” – standardowe śniadanie, odpowiednia ilość wypitej wody (o tym w okresie świątecznym zapominałam) i poranny trening. Dzisiaj bieg:

10 minut rozgrzewki- trucht

200 metrowy podbieg (górka nie była stroma, ale za to długa) + na szczycie ćwiczenia (10 pompek, 20 przysiadów z wyskokiem i pozycja deski z przyciąganiem kolan do klatki piersiowej – 10 razy każda noga)

Całość powtórzona 3 razy i lekki trucht do domu;)

Mała fotorelacja:

poranne boeganieporanne bieganie - cwiczeniaporanny treningNa końcu mój najlepszy biegacz – trochę już zmęczony i zmoczony;)

A jak Tobie minęły Święta?