Już od kilku miesięcy staram się pokazać Wam, jakie znaczenie ma dla mnie słowo “FIT”, przekonać, jak ważnym elementem naszego życia powinna być aktywność fizyczna i jak bardzo zmieniła ona moje życie. Czasem wychodzi mi to lepiej, czasem gorzej. Wciąż czuję niedosyt…

Gosi udało się opisać wszystko w jednym mailu. Przeczytaj jej wiadomość, która stała się dla mnie ogromną inspiracją! Sama czytałam ją już kilka razy! Za każdym razem z tym samym, ogromnym uśmiechem. Czy nie uważasz, że właśnie takie podejście można nazwać SUKCESEM?

“Witam.
Minęło już sporo czasu od mojego ostatniego maila. Piszę, aby zdać relację z mojego życia :) Jest coraz lepiej. Jestem coraz silniejsza. Dużo się uśmiecham, codziennie rozpiera mnie pozytywna energia. Ostatnio nawet znajomi pytali mnie jak to robię, że mam tyle siły i energii, że codziennie czuję się wspaniale. Nauczyłam się, cieszyć z rzeczy, które dla innych są błahostką. Każdy dzień to nowy początek, kolejny krok w stronę marzeń, w stronę przyszłości, w stronę szczęścia.
Czasami zdarza mi się ulec jakiejś słodkiej słabości, ale wszystko mam pod kontrolą. Czuję, że mogę wszystko. Chociaż ciągle brak mi pewności siebie to z każdym dniem jest coraz lepiej. Z osoby, która jeszcze nie tak dawno unikała luster by tylko na siebie nie patrzeć zmieniam się w kobietę, która zaczyna widzieć w sobie pozytywy. Uśmiecham się sama do siebie. Wiadomo, że jeszcze długa droga przede mną, ale co by się nie działo to nigdy nie zrezygnuję z aktywności fizycznej. To ona daje mi z dnia na dzień coraz więcej pewności. Nadaje mojemu życiu kolorów, poprawia nastrój, pozwala odreagować stres.
Czasami po treningu jestem taka szczęśliwa, że pojawiają się łzy szczęścia. Kocham ten stan.
Obserwuję z zainteresowaniem Twojego bloga. Jest bardzo pomocny.
Troszkę się rozpisałam. Jednak żadne słowa nie oddadzą tego co czuję w sercu. Nie oddadzą tej radości.
Modlę się do Boga, aby moje życie było zawsze takie radosne i wspaniałe. Aby moje najskrytsze marzenia się spełniły.
Codziennie walczę z samą sobą. Codziennie staram się pokonywać swoje słabości. Moim celem nie jest prześcignięcie innych lecz pokonanie samej siebie. W końcu to do mnie dotarło. Reszta przyjdzie sama. I teraz już wiem, że walczy się do końca… o wszystko…
Dziękuję.
Ściskam mocno :)
Gośka”

Dziękuję za tego e-maila i za tak ogromną dawkę energii!